Szukaj:  

serwis relacji inwestorskich

 

Bowim w mediach / 10.10.2012 hutnictwo.wnp.pl - Bowim: dystrybutorzy powinny trzymad się swojego biznesu

Nie jestem zwolennikiem wchodzenia przez firmy stalowe w całkiem nowe obszary działalności - podkreślił w rozmowie z portalem wnp.pl Jacek Rożek, wiceprezes Bowimu. - Jeżeli znamy się na dystrybucji stali, to powinniśmy się na niej skupić i w niej pozostać - dodał.

 

W opinii Rożka, duża firma dystrybucyjna powinna mieć szeroki asortyment produktów, a w ślad za tym dostarczać je do wielu branż. Dodał, że w ten sposób, można zabezpieczyć się przed zachwianiem płynności działania poszczególnych sektorów.

 

- Nie jestem zwolennikiem wchodzenia przez firmy stalowe w całkiem nowe obszary działalności. Jeżeli znamy się na dystrybucji stali, to powinniśmy się na niej skupić i w niej pozostać - rozszerzać asortyment i serwis, a także starać się dostarczać produkt, który będzie miał wartość dodaną - powiedział Rożek.

 

- Może to być chociażby wejście w segment konstrukcji stalowych, który jest zasadniczo kolejnym etapem dystrybucji stali. Firmy, które kiedyś zdecydowały się m.in. na wejście w pręty budowlane, później rozszerzyły działalność na wyroby płaskie oraz ich serwis - wskazał.

 

Odnosząc się do bieżącej sytuacji na rynku, Rożek przyznał, że duże znaczenie ma sytuacja w branży budowlanej.

 

- Kulminacja wydarzeń związanych z budownictwem nastąpiła u nas w okresie od maja do lipca tego roku, gdy firmy ubezpieczeniowe ograniczyły limity w stosunku do dużych podmiotów, szczególnie Polimeksu. Obecnie dostrzegamy stabilizację sytuacji w tym segmencie - stwierdził Rożek.

 

- Dla branży budowlanej niestety w obecnej chwili zatory płatnicze stały się faktem. Na szczęście jej wpływ na Bowim jest ograniczony, bo nasza ekspozycja na budownictwo wynosi ok. 20 proc. Niemniej dyscyplina płatnicza uległa pogorszeniu także w innych sektorach - zaznaczył.

 

Dodał, że poza budownictwem Bowim nie obserwuje znaczących trendów spadkowych w zamówieniach z innych sektorów.

 

- W szczególności alternatywą jest gazownictwo, oraz pozostałe gałęzie przemysłu wykorzystujące takie asortymenty wyrobów hutniczych jak np. rury. Pamiętajmy też, że największym rynkiem zbytu dla Polski są Niemcy. Jeśli ten rynek będzie się umacniał, to raczej nie musimy obawiać się o przyszłość - ocenił Rożek.

 

- Trudno natomiast wyrokować nt. przyszłych cen stali. Będzie to zależało od popytu na stal, a także wielkości produkcji. Cały czas jest to gra między producentem a odbiorcą końcowym. Z kolei rentowność może poprawić się dzięki wzrostowi popytu, a także poprzez optymalizację kosztów. Ten drugi kierunek jest widoczny - wyjaśnił.

 

Zdaniem Rożka, nastroje konsolidacyjne nie są obecnie widoczne na rynku.

 

- Firmy przyglądają się sobie i skupiają się na własnej optymalizacji. Niemniej możliwe, że te podmioty, które będą miały problemy ze znalezieniem jakiejś niszy, będą myśleć o konsolidacji - powiedział wiceprezes.

 

W jego opinii, nie należy spodziewać się w najbliższym czasie dalszej rozbudowy przez dystrybutorów bazy serwisowej.

 

- Obecnie jest ona o wiele większa niż zapotrzebowanie rynkowe. Wielu firmom wydawało się, że ten rynek będzie rósł. Stosunkowo łatwo było uzyskać dofinansowanie unijne na tego typu inwestycje jako projekty innowacyjne. Jednak bez doświadczenia w tym sektorze może być trudno, bo 2008 r. zweryfikował prognozy rynkowe - podsumował Rożek.


Czytaj cały artykuł

 
 




Kontakt Formularz

 
 



 
Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia jej poprawnego działania.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. KLIKNIJ TUTAJ